Wzieli sprawy w swoje ręce i chcą walczyć o wygląd osiedla

Monika Nosowicz-Kaczorowska
- Chcemy szukać sponsorów, którzy pomogą nam zadbać o osiedle, na którym mieszkamy - podkreślają członkowie Stowarzyszenia Razem. Od lewej: Bogusław Krakowiak, Kamila Maciąg-Raczyńska, Michał Szyposzyński i Waldemar Pyżyński.
- Chcemy szukać sponsorów, którzy pomogą nam zadbać o osiedle, na którym mieszkamy - podkreślają członkowie Stowarzyszenia Razem. Od lewej: Bogusław Krakowiak, Kamila Maciąg-Raczyńska, Michał Szyposzyński i Waldemar Pyżyński. Monika Nosowicz-Kaczorowska
Mieszkańcy ulic Robotnicza i Widok w Starachowicach postanowili wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Tworzą stowarzyszenie, które będzie szukać sposobów na zmianę wyglądu zaniedbanych ulic, przy których mieszkają oraz obiegowej, krzywdzącej opinii o osiedlu.

Zmienić wizerunek

Ulice Robotnicza i Widok do wizytówek miasta nie należą, choć położone są w malowniczym miejscu. Zaniedbane, brudne budynki, z których odpada tynk stoją przy ulicach z zapadniętej kostki brukowej. Trawniki nie wyglądają lepiej.

- Osiedle jest przedwojenne, nie remontowane od lat. W mieszkaniach każdy stara się utrzymać porządek, ale jeśli chodzi o części wspólne nie możemy nic zrobić. Dachy przeciekają, rynny są dziurawe, tynk odpada, ściany nieocieplone, okna wypadają z futryn, drzwi na klatkach się nie domykają - wylicza Kamila Maciąg-Raczyńska, prezes powstającego Stowarzyszenia Razem.

Stowarzyszenie to inicjatywa mieszkańców 14 domów stojących przy ulicy Robotniczej i ośmiu stojących przy ulicy Widok. Stowarzyszenie, które jest w końcowej fazie rejestracji, liczy 26 osób. W skład zarządu oprócz pani Kamili wchodzą także Michał Szyposzyński, Bogusław Krakowiak i Waldemar Pyżyński.
- Za naszym osiedlem ciągnie się zła sława. Pierwsze skojarzenie jest takie, że mieszkają tu tylko ci, którzy piją. Są i tacy, ale tak naprawdę większość ludzi z osiedla to normalne rodziny, które chcą żyć jak ludzie - podkreśla Waldemar Pyżyński.

Własnymi rekami

- Nasz cel to poprawa warunków, w jakich mieszkamy. Miasto ma plany na rewitalizację całego osiedla, ale one mogą ziścić się przy dużej dozie szczęścia za kilka lat. A my już nie chcemy czekać podkreślają członkowie Zarządu Stowarzyszenia Razem. - Planujemy docierać do potencjalnych sponsorów, właścicieli dużych firm w Starachowicach i prosić ich o przekazanie nam nie pieniędzy, ale materiałów budowlanych, które wykorzystamy przy remontach części wspólnych budynków. Przyda się wszystko - nowe drzwi, okna, zaprawy gipsowe, płytki, farba. Będziemy oczywiście księgować ilość otrzymanych materiałów oraz sposób ich wykorzystania, a na stronie internetowej Stowarzyszenia Razem, pokazywać, co udało nam się zrobić i dziękować sponsorom. Członkowie Zarządu podkreślają, że spotkali się z bardzo życzliwym przyjęciem swojej inicjatywy ze strony prezydenta Marka Materka, radnego Włodzimierza Orkisza. Pomoc zaoferowła im też zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej Krzysztof Dróżdż, mecenas Sławomir Dziura, prezes Zakładu Energetyki Cieplnej Marcin Pocheć oraz pracownicy Referatu Lokalowego Urzędu Miasta. Podkreślają, że prezydent Materek obiecał, że znajdzie sponsora farby do pomalowania klatek schodowych, jeśli mieszkańcy zrobią to sami i sponsora placu zabaw dla dzieci.

Nadzieja w rewitalizacji

Gmina Starachowice planuje złożyć wniosek do konkursu “Modelowa rewitalizacja miast” ogłoszonego przez Ministerstwo Rozwoju. Wyłonionych zostanie 20 miast, które dostaną dofinansowanie m.in. na: ekspertyzy, audyty, analizy, i wsparcie podczas tworzenia gminnego programu rewitalizacji. Wstępnie planuje się, że rewitalizacja obejmie ulice Robotniczą i Widok, teren przy Starachowickim Centrum Kultury, Park Miejski, Pałacyk, Dworzec PKP w Starachowicach Zachodnich i teren położony wzdłuż zalewu Pasternik od strony miasta.

Osiedle z 90-letnią historią

W związku z rozbudową fabryki, w latach 20-stych XX wieku powstała kolonia robotnicza i kolonia urzędnicza. Obie wzniesiono za pieniądze wyłożone przez Zakłady Starachowickie. Kolonia robotnicza obejmowała zabudowania przy ulicach Zakładowej, Robotniczej i Widok. W latach 30-stych kolonia została powiększona o budynki przy ulicy Adama Mickiewicza, wówczas Kazimierza Raczyńskiego. Powstały okazałe trzykondygnacyjne budynki ze wspólnym wejściem i klatką schodową, w kitórych mogło zamieszkać kilka rodzin. Wówczas były wizytówką miasta. Obecnie stanowią one majatek gminy, mieszczą się w nich mieszkania komunalne i socjalne, a budynki z zewnątrz są bardzo zaniedbane.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie